piątek, 03 grudnia 2021

Cała prawda o szczycie trzeciej fali w Polsce

Po raz pierwszy weszli z kamerami tam, gdzie dla innych wstęp był wzbroniony. Rozmawiali z tymi, którzy nie chcieli rozmawiać z innymi dziennikarzami. W końcu pokazali pacjentów zakażonych COVID-19, którzy po raz pierwszy zdecydowali się opowiedzieć światu o swojej trudnej walce z koronawirusem na wszystkich jej etapach. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” SPZOZ w Warszawie zrealizowała wyjątkowy – bo jedyny taki w Europie; telewizyjny dokument o tym, czym tak naprawdę jest koronawirus i jak wygląda „Dzień w piekle na Ziemi” z perspektywy członków zespołu ratownictwa medycznego, pielęgniarek i lekarzy z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie oraz pacjentów, którzy każdego dnia walczą o każdy oddech. Mecenat nad filmem objął samorząd województwa mazowieckiego, który na walkę z pandemią przeznaczył rekordową w skali kraju kwotę 460 milionów złotych.

Reżyserem filmu jest Piotr Owczarski, na co dzień rzecznik prasowy stołecznego pogotowia ratunkowego, który zdecydował się pokazać Polakom, jak naprawdę wygląda walka z pandemią COVID-19, z jakimi emocjami każdego dnia zmagają się kierowcy, ratownicy medyczni czy lekarze z pogotowia i pracujący na oddziałach COVID-owych w szpitalach oraz co czują pacjenci zakażeni wirusem.

Pandemia COVID- 19 bez precedensu postawiła życie większości ludzi na świecie na głowie i przewartościowała życie miliardów ludzi wielu skazując wielu z nich na śmierć, głód, strach i niepewność. Niestety wciąż są ludzie i wcale nie jest ich mało, którzy nie wierzą w istnienie wirusa, tworzą kolejne teorie spiskowe i z premedytacją łamią obostrzenia sanitarne, w tym nie zachowują dystansu, nie noszą maseczek i nie dezynfekują rąk świadomie narażając innych ludzi na zakażenie, a nawet na śmierć.

Zrealizowany przez reżysera dokument miał pokazać prawdziwą twarz trzeciej fali koronawirusa SARS Cov-2 na przykładzie stolicy. Dokument zrealizowany został w sercu cyklonu, a więc w WSPRiTS „Meditrans” SPZOZ w Warszawie i w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Został zbudowany na wypowiedziach pacjentów zakażonych COVID-19, a także na wypowiedziach tych, którzy od roku ratują zdrowie i życie zakażonych często z ostrą niewydolnością oddechową.

Autor, chyba po raz pierwszy tak dosadnie i bezpośrednio pokazał prawdziwe oblicze SARS-CoV-2 , a także to, jak bardzo wirus jest groźny dla każdego z nas i dla całej ludzkości.

Dokument ma charakter prewencyjny, edukacyjny i informacyjny. Realizatorzy w dokumencie postawili na dynamikę, różnorodność planów i miejsc, by strumień przekazów tworzył zwartą i mocną formę.

Za produkcję filmu odpowiadała Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” SPZOZ w Warszawie, która w szczytach fali wyjeżdżała do pacjentów nawet 800 razy na dobę. To pierwsza produkcja dokumentalna pogotowia w całej jego 124-letniej historii.

W produkcję dokumentu zaangażowano prestiżową firmę graficzną z Macedonii, która przygotowuje grafiki dla największych koncernów farmaceutycznych i medycznych świata. Grafika powstała bezpłatnie i jest podziękowaniem za ofiarną pracę polskich lekarzy i wszystkich pracowników pogotowia ratunkowego, którzy robią, co mogą, by zatrzymać rozprzestrzenianie się pandemii.

Wszystkie osoby zaangażowane w produkcję filmu pracowały przy nim z największym poświęceniem i na własnej skórze odczuły, jak wygląda praca w szczelnie zamkniętych kombinezonach.

Postprodukcja filmu odbywała się w ekstremalnych warunkach, także w długi majowy weekend. Członkowie zespołu realizacyjnego poświęcili czas swoich rodzin, zrezygnowali z majówki, by film powstał w czasie, gdy pacjenci zakażeni COVID-19 nadal walczą o życie w szpitalach, a liczby zgonów biją rekordy. Z drugiej strony także w czasie kolejnych luzowań gospodarki i powolnego wracania do nowej normalności.

Autor filmu dziękuję Krzysztofowi Królakowi operatorowi kamery i montażyście filmu, który nie przerwał pracy nawet wtedy, gdy jego żona rodziła mu córkę. Opuścił pierwsze trzy dni jej życia, bo bezgranicznie poświęcił się produkcji, za co reżyser filmu jest mu bardzo wdzięczny do końca życia.

Ekipa realizująca dokument wierzy, że po jego obejrzeniu nikt nie pozostanie obojętnym, a choć cześć z tych, którzy nadal nie wierzą w istnienie koronawirusa, zmienią zdanie. Dokument ma także przypominać, że pandemia nadal trwa, wirus nadal jest groźny, dlatego przestrzeganie reżimów sanitarnych jest kluczowe.

Autor filmu podkreśla, że jeśli film zmieni myślenie choć jednego człowieka, przez co uda się uratować choć jedno ludzie życie, to warto było go zrealizować.


Zobacz również