środa, 27 października 2021

Zabrał saszetkę z 30 kluczami z zakrystii, bo myślał, że to pieniądze

Policjanci z mokotowskiego wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu zatrzymali 56-letniego mężczyznę podejrzanego o kradzież skórzanej saszetki z kluczami do pomieszczeń gospodarczych i sakralnych z zakrystii jednego z kościołów na warszawskim Mokotowie. Mężczyzna wcześniej korzystał z pomocy duchownych, którzy kupowali mu leki, żywność oraz inne niezbędne rzeczy, ale to najwyraźniej nie było to dla niego wystarczające. Zabrał saszetkę, ponieważ był przekonany, że były tam pieniądze. Rozczarowany niefartem podejrzany trafił do policyjnego aresztu, po czym usłyszał zarzuty kradzieży w warunkach recydywy. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

Jak ustalili policjanci, brak saszetki z kluczami zauważyła siostra zakonna. Nie było ich w pomieszczeniu gospodarczym kościoła, w którym zawsze leżały ani w żadnym innym. Powiadomiła więc proboszcza. Dwudniowe poszukiwania nic nie dały, dlatego też duchowny zdecydował się przejrzeć monitoring, na którym było widać znanego im 56-latka, który wchodzi do pomieszczenia, gdzie znajdowała się skórzana saszetka z koło trzydziestoma kluczami, a następnie wychodzi z wypchaną kurtką. Nikt inny spoza parafii nie wchodził do tego pomieszczenia, jedynie mężczyzna, któremu na domiar złego, od dłuższego czasu, ksiądz udzielał pomocy materialnej, kupując mu lekarstwa, żywność oraz inne niezbędne rzeczy. Podejrzany z racji częstych wizyt znał pomieszczenia parafialne i był przekonany, że w saszetce znajdują się pieniądze.

Po otrzymaniu zgłoszenia sprawą zajęli się policjanci. Ustalili, że podejrzany, który nie ma żadnego miejsca zamieszkania, może przebywać u swojej siostry w Ząbkach. Pojechali więc złożyć mu wizytę. Karany w przeszłości mężczyzna nie zaprzeczał, że dopuścił się przestępstwa na szkodę jednej z mokotowskich parafii. Został zatrzymany. Następnego dnia usłyszał zarzuty, za które teraz może zostać skazany nawet na 5 lat więzienia. W związku z tym, że dopuścił się on przestępstwa w warunkach recydywy, w jego przypadku odpowiedzialność za ten czyn może wzrosnąć jeszcze o połowę.

podkom. Robert Koniuszy


Nasi partnerzy