Pilne
  • Wybory wygrane w I turze: Warszawa - Rafał Trzaskowski *** Płock - Andrzej Nowakowski *** Grodzisk Mazowiecki - Tomasz Krupski *** Ciechanów - Krzysztof Kosiński *** Płońsk - Andrzej Pietrasik *** Mińsk Mazowiecki - Marcin Jakubowski *** Piaseczno - Daniel Putkiewicz *** Otwock - Jarosław Margielski *** Pruszków - Piotr Bąk *** Przasnysz - Łukasz Chrostowski *** Sierpc - Jarosław Perzyński *** Żyrardów - Lucjan Chrzanowski                Wybory wygrane w I turze: Warszawa - Rafał Trzaskowski *** Płock - Andrzej Nowakowski *** Grodzisk Mazowiecki - Tomasz Krupski *** Ciechanów - Krzysztof Kosiński *** Płońsk - Andrzej Pietrasik *** Mińsk Mazowiecki - Marcin Jakubowski *** Piaseczno - Daniel Putkiewicz *** Otwock - Jarosław Margielski *** Pruszków - Piotr Bąk *** Przasnysz - Łukasz Chrostowski *** Sierpc - Jarosław Perzyński *** Żyrardów - Lucjan Chrzanowski

70 lat temu kard. Wyszyński poświęcił Dom Arcybiskupów Warszawskich

Zamiast odebrać insygnia kardynalskie, 12 stycznia 1953 roku kard. Stefan Wyszyński poświęcił odbudowany Dom Arcybiskupów Warszawskich. Władze komunistyczne odmówiły mu wyjazdu na konsystorz zwołany przez Piusa XII. „Dlatego kard. Wyszyński wybrał ten dzień na poświęcenie odbudowanego domu” – mówił kard. Kazimierz Nycz w czasie Mszy Świętej w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich. Eucharystię z okazji 70. rocznicy poświęcenia Domu Arcybiskupów Warszawskich koncelebrowali biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński, biskupi pomocniczy oraz duchowieństwo pracujące w kurii warszawskiej

Pod koniec listopada 1952 roku papież Pius XII ogłosił nominacje kardynalskie, w tym dla metropolity warszawskiego i gnieźnieńskiego abp. Stefana Wyszyńskiego. Jednak władze komunistyczne odmówiły mu wyjazdu do Rzymu na konsystorz, który Pius XII zwołał na 12 stycznia 1953 roku.

– Dlatego wybrał ten dzień, 12 stycznia 1953 roku, w którym kardynałowie otrzymywali kapelusze kardynalskie na to, żeby poświęć dzieło, którym był odbudowany Dom Arcybiskupów Warszawskich – prawie do zera zburzony w czasie Powstania Warszawskiego – mówił kard. Nycz.

Przypomniał, że po nominacji na metropolitę warszawskiego i gnieźnieńskiego w 1949 roku, abp Wyszyński “przyszedł do Warszawy, rozejrzał się i pewnie nie wiedział czego się chwycić, ponieważ wszystko leżało w gruzach – również pałac i katedra”.

Prymas na pewno stanął przed dylematem od czego zacząć. I zwołał radę architektów, prałatów, ówczesnych kurialistów, którzy rozpoczęli w 1949 roku projektowanie i położenie kamienia węgielnego pod odbudowę Domu Arcybiskupów Warszawskich. Jak na tamte czasy oraz skalę zburzenia i wyzwań odbudowywali to bardzo krótko, bo zaledwie trzy lata i w styczniu 1953 roku to już było gotowe do oddania i poświęcenia. W ten sposób kard. Wyszyński mógł zakończyć swoją tułaczkę powojenną, jeśli chodzi o mieszkanie i urzędowanie – mówił metropolita warszawski.

Kard. Nycz podkreślił, że wszyscy, którzy podjęli się dzieła odbudowy “przekazali następcom diecezję już bardziej przygotowaną, aby Kościół mógł żyć i pracować oraz pełnić swoją rolę ewangelizacyjną”. – To dlatego Pan Jezus powołał Piotra i apostołów, a później powiedział im: idźcie i nauczajcie wszystkie narody, bo wszystko inne ponad tę misję ewangelizacyjną to są nasze ludzkie dywagacje. To do czego jest Kościół potrzebny Panu Jezusowi dotyczy głoszenia ewangelii oraz uświęcania i zbawiania człowieka każdego czasu. I to się tutaj w tym 70-leciu dokonywało i dokonuje – podkreślił metropolita warszawski.

Przypomniał, że pół roku po poświęceniu Domu Arcybiskupów Warszawskich, 25 września 1953 roku, kard. Wyszyński został w nim aresztowany i wrócił z internowania dopiero trzy lata później, w 1956 roku.

I tu już mamy pełniejszą dokumentację tego co się działo w tym domu w latach posługi kard. Wyszyńskiego, kard. Glempa aż do czasów kiedy tę posługę pełnimy my, pracujący w tym domu, jako biskupi, kurialiści, ludzie świeccy w różnych wydziałach, siostry zakonne, służąc Kościołowi warszawskiemu po to, aby mógł pełnić swoją misję, którą mu powierzył Pan Jezus wobec współczesnej Warszawy – podkreślił. – Warszawa w roku 45, 46, 47 była zburzona. Jak widzimy zdjęcia to aż wierzyć się nie chce, ale ludzie, którzy siedzieli na tych murach, i widzieli, jak prymas odbywał swój ingres do Warszawy, byli na pewno nastawieni pozytywnie, aby chłonąć co mówi Kościół, co mówi prymas Wyszyński. Gdybyśmy przenieśli to na dzisiejsze czasu to mamy obraz pięknych bloków, ale z tą chłonnością człowieka byłoby o wiele trudniej – podkreślił kard. Nycz.

Metropolita warszawski podkreślił, że z takich spotkań wypływa nauka, aby „być dumnym tą mądrą dumą, że kontynuujemy i uczestniczymy w czymś wielkim, w czym poprzedzali nas wielcy ludzie, ale jednocześnie pokornym, że nie od nas się wszystko zaczyna”. – Czasami przychodzi pokusa mówienia, że nasze czasy są najtrudniejsze, że od nas wszystko się zaczyna. Naprawdę nie od nas się zaczyna. To nas uczy pokory – zakończył metropolita warszawski.

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wyłącz adblocka!

Wykryliśmy, że używasz rozszerzeń do blokowania reklam. Utrzymujemy się wyłącznie z reklam. Wesprzyj nas, wyłączając je.