wtorek, 20 kwietnia 2021

Areszt za znęcanie się nad żoną i córkami

Mokotowscy dzielnicowi zatrzymali 49-laka podejrzanego o stosowanie gróźb karalnych oraz złamanie sądowego zakazu zbliżania się do swojej żony, a także córki nad którymi znęcał się psychicznie i fizycznie. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Miał około 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mając uzasadnione podejrzenie, że mężczyzna w dalszym ciągu będzie znęcał nad rodziną policjanci i prokurator złożyli wniosek do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Na tej podstawie mokotowski sąd wydał postanowienie o zastosowanie wobec niego dwumiesięcznego aresztu.

Z ustaleń policjantów wynikało, że 49-latek już od dłuższego czasu nadużywał alkoholu. Zgodnie z zawiadomieniem pokrzywdzonej od listopada ubiegłego roku do czasu wydania przez sąd zakazu zbliżania się, czyli do stycznia 2021 roku, mężczyzna znęcał się psychicznie nad swoją żoną w ten sposób, że będąc po wpływem alkoholu, wszczynał awantury, podczas których krytykował ją, poniżał i wyzywał słowami wulgarnymi. Nie pozwalał jej spać w nocy, tylko ją budził i szarpał oraz groził, że ją zabije. Swoją agresję często kierował wobec ich córki, z którą także się awanturował. Wyzywał ją słowami wulgarnymi, krytykował i poniżał. Wielokrotnie budził ją i szarpał.

Mężczyzna, który powinien dbać o bezpieczeństwo rodziny, być głową rodziny, oparciem, obrońcą, stał się oprawcą. Mając dosyć takiego traktowania, kobieta wzięła sprawy w swoje ręce i powiadomiła o wszystkim policjantów, którzy natychmiast zajęli się sprawą. Po zebraniu materiału, który potwierdził zachowanie 49-latka, do sądu trafił wniosek o zakaz zbliżania się mężczyzny do rodziny.

To ograniczenie zapewniło kobiecie spokój w domu, ale nie spodobało się podejrzanemu, który wracał pod drzwi mieszkania. Wyzywał pokrzywdzone, groził im pobiciem oraz zabiciem, poniżał i krytykował, wywołując lęk i niepokój.

Kiedy w sobotę po północy przyszedł po raz kolejny, jego żona wezwała dzielnicowych. Mundurowi poinformowali awanturnika mającego ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie, że złamał sądowy nakaz, a wykrzykując groźby, popełnił kolejne przestępstwo. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu.

Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Na wniosek policjantów i prokuratora został tymczasowo aresztowany. Teraz grozi mu kara do 5 lat wiezienia.

podkom. Robert Koniuszy/is


Nasi partnerzy