piątek, 25 czerwca 2021

Nie miał czym zapłacić za przejazd, wymyślił więc rozbój na sobie

Wilanowscy mundurowi zatrzymali 17-latka oraz jego nieletniego kolegę, podejrzanych o posiadanie środków odurzających. Mężczyźni najprawdopodobniej nie mieli jak zapłacić za kurs przewoźnikowi, którego wynajęli, żeby ich zawiózł po odbiór narkotyków, dlatego starszy z nich wezwał policjantów, twierdząc, że obaj zostali napadnięci przez uzbrojonych mężczyzn, którzy zabrali im 50 zł. Podczas przeszukania policjanci znaleźli przy nieletnim kilka gramów marihuany. Twierdził, że należą one do jego kolegi. Obaj nastolatkowie zastali zatrzymani. 17-latek odpowie za przestępstwo jako dorosły. Grozi mu kara do 3 lat więzienia. Młodszy stanie przed sądem rodzinnym i nieletnich.

Około godziny 2:00 w nocy policjanci z wilanowskiego ogniwa patrolowo-interwencyjnego pojechali na ulicę Becka, gdzie miał na nich czekać zgłaszający, który rzekoma miał być ofiara rozboju. Na miejscu policjanci zastali 17-latka, stojącego obok samochodu świadczącego płatne usługi przewozu osób. Obcojęzyczny kierowca niewyraźną polszczyzną powiedział, że został wynajęty przez dwóch młodych mężczyzn, których odebrał z ulicy Postępu.

17-latek powiedział funkcjonariuszom, że kiedy wychodził ze sklepu przy ul. Postępu, podeszło do niego dwóch mężczyzn ubranych na czarno, którzy grozili mu przedmiotem przypominającym pistolet i zabrali mu 50 zł oraz 5 Euro. Świadkiem zdarzenia miał być jego 16-letni kolega. W trakcie, gdy policjanci ustalali okoliczności rzekomego rozboju, do samochodu podszedł wspomniany nastolatek i powiedział, że nic nie wie na temat rozboju, ponieważ siedział w samochodzie i nic nie widział. Starszy natomiast utrzymywał, że tak było.

W związku z powyższym drugi patrol pojechał w to miejsce, żeby sprawdzić okoliczności. Nikogo jednak nie zastali. Pracownik sklepu ani napotkane tam osoby nie wiedziały nic na temat takiego incydentu. Tymczasem obaj mężczyźni nie posiadali przy sobie żadnych środków płatniczych, żeby uregulować rachunek za transport. Obaj przyznali, że pili wcześniej alkohol. Wobec powyższego zostali przewiezieni do komendy Policji, celem sprawdzenia ich stanu trzeźwości. Żaden z nich nie był pod działaniem alkoholu. Podczas kontroli ich odzieży policjanci znaleźli przy 16-latku kilka zawiniątek z suszem o zapachu charakterystycznym dla marihuany. Użycie narkotestera potwierdziło, że to narkotyk z tej właśnie grupy. Ich posiadacz powiedział, że susz należy do jego starszego kolegi. Razem z nim pojechał taksówką na ulicę Postępu po odbiór narkotyków od jakiegoś mężczyzny. Kiedy on siedział w aucie, jego kolega, załatwiał sprawę. Później wrócił i kazał mu schować marihuanę do kieszeni, po czym kazał odwieść się kierowcy na ulicę Becka.

Starszy z zatrzymanych trafił do policyjnego aresztu. Czekają na niego zarzuty za przestępstwo, za które może zostać skazany na 3 lat więzienia. Mężczyzna może także odpowiedzieć za wywołanie niepotrzebnej czynności Policji w związku z zawiadomieniem o zdarzeniu, do którego nie doszło.

Młodszy został przewieziony do policyjnej izby dziecka. Czeka go przesłuchanie jako nieletniego sprawcy czynu karalnego. O jego dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.

podkom. Robert Koniuszy


Nasi partnerzy