piątek, 14 maja 2021

Nowi mieszkańcy zoo

W płockim ogrodzie zoologicznym zamieszkały pieski preriowe. Zwierzęta zajmują nowy wybieg zlokalizowany naprzeciwko kangurów. Nieświszczuk, zwany też pieskiem preriowym, trochę

W płockim ogrodzie zoologicznym zamieszkały pieski preriowe. Zwierzęta zajmują nowy wybieg zlokalizowany naprzeciwko kangurów. Nieświszczuk, zwany też pieskiem preriowym, trochę przypomina świstaka, trochę szczura albo wiewiórkę. Należy do rzędu gryzoni (Rodentia) i w ogóle nie jest podobny do psa, ale jego głos bardzo przypomina szczekanie.

Kiedyś byli to, wraz z bizonami, najliczniejsi i najbardziej typowi mieszkańcy rozległej północnoamerykańskiej prerii, jednak pierwsi osadnicy kolonizujący Dziki Zachód mocno przyczynili się do ograniczenia ich liczby i obecnie pieski preriowe spotykane są już tylko w niewielkiej części Stanów Zjednoczonych.

Żyją w koloniach w „miasteczkach”, podzielonych na „okręgi”, ciągnących się zwykle na powierzchni ok. 100 ha, nad i pod ziemią. Sieć podziemną tworzą nory i ok. 3000 metrów kw. korytarzy. „Miasto” widoczne jest na powierzchni ziemi w postaci niewielkich kopczyków, z wejściem do nor na ich szczycie. Pieski preriowe stróżują przy wybranym z 20-50 wejść, gotowe do obrony terytorium swojego klanu i do wszczęcia alarmu, kiedy zbliża się intruz. Spotykające się pieski preriowe natychmiast się „całują”. Pocałunek jest u tego gatunku sygnałem rozpoznawczym osobników z tego samego klanu i odróżnieniem przyjaciół i wrogów. „Szczekanie”, które przypomina krótkie, nosowe „yip” stanowi najbardziej istotny element spójności klanu. Pieski preriowe, kiedy czują się bezpieczne, wydają okrzyki terytorialne składające się z dwóch sylab powtarzanych bardzo głośno dwu lub trzykrotnie. Zwierzę unosi się wysoko na tylnych łapach z głową podniesioną do nieba, stara się jakby oderwać od ziemi. Gdy jeden z nich „szczeka na alarm” czyli szczególnie głośno, wszystkie zwierzęta z klanu natychmiast znikają w norach.

Piesek preriowy jest wegetarianinem. W jego jadłospisie figurują wszystkie trawy z wielkich prerii amerykańskich, uzupełniane innymi roślinami. Zjada korzenie, liście, łodygi i nasiona. Okazjonalnie może zjadać owady, ale stanowią one zaledwie 1 procent pokarmu. To niezwykle ciekawy gatunek o bardzo interesujących zwyczajach i stosunkach społecznych.

Do płockiego zoo przybyły 2 samce i 4 samice, które przekazało nam zoo „Leśne Zacisze” w Lisowie. – Mamy nadzieję, że już wkrótce ogród zoologiczny zostanie otwarty i wszyscy goście będą mogli podziwiać te urocze zwierzęta – mówią pracownicy zoo.


Nasi partnerzy