Artur Ciecierski: Zakroczym skazany jest na sukces!

O przeszłości, teraźniejszości i planach na przyszłość, rozmawiamy z Arturem Ciecierskim burmistrzem Zakroczymia, pełniącym drugą kadencje. Czy Zakroczym skazany jest na sukces?

– W jakim stanie zastał Pan Zakroczym obejmując urząd burmistrza? Jakie były finanse gminy?

Mija prawie 8 lat. Gdybym miał jednak wrócić pamięcią do przeszłości, czyli grudnia 2014 r. to o finansach mogę powiedzieć, że to był prawdziwy dramat. Budżet niespełna 21 milionów zł a zadłużenie ogólne na koniec 2014 r. ponad 12 milionów zł. Brak płynności finansowej. Program naprawczy w 2015 r. Bank, w którym mieliśmy kredyt krótkoterminowy, którego nie spłacono, chciał gminie wszystkie konta blokować. Mógłbym wymieniać długo, ale nie o to chodzi. To przeszłość, niestety niezbyt pozytywna dla gminy, jednak to już dawno za nami. Kiedyś powiedziałem, że rozliczam poprzedniego włodarza tylko w pierwszej kadencji i pokazuję mieszkańcom jak była zarządzana gmina. Dzisiaj trwa, a w zasadzie kończy się, druga moja kadencja. Nie wracajmy więcej do tego. Dzisiaj gmina posiada budżet na poziomie ok. 50 mln zł a zadłużenie sukcesywnie spada. Projekt budżetu na 2023 r. rysuje się ciekawie jeśli chodzi o inwestycje. Ponownie udało się go przygotować bez kredytu. Inną kwestią są wydatki bieżące, które drastycznie rosną, ale i te problemy pokonamy.

– Rozumiem, jednak chciałbym aby odpowiedział Pan w jakim stanie zastał szkoły, stan dróg, zapotrzebowanie ludzi w wodę, czy odbiór ścieków.

– Żeby była jasność, to nie jest tak, że mój poprzednik nie zrobił nic. Został zmodernizowany rynek miejski pod względem nawierzchni dróg wokół niego, pojawiła się w wielu obszarach kanalizacja, został wybudowany Gminny Ośrodek Kultury. Jednak zawsze powtarzam, że jesteś tak dobry jak Twoja ostatnia kadencja, a ta w latach 2010 – 2014 mówiąc delikatnie nie przyniosła nic dobrego dla gminy i jej mieszkańców. Można było zrobić wiele, chociażby wybudować Orlika dzieciom, do czego wtedy usilnie namawiałem, tymczasem zadłużano bez opamiętania gminę a środki szły w remonty i wydatki bieżące. Szkoły zastałem totalnie zaniedbane. Brak infrastruktury sportowej, brak wszystkiego. Drogi jak na zarządzanie gminą od czasów wejścia Polski do Unii Europejskiej tj. od 2004 r. wyglądały słabo. Zaraz po wygraniu wyborów dowiedziałem się o problemie SUW Henrysin. Ponad 2000 osób w gminie z dnia na dzień mogło stracić dostęp do wody pitnej. Jak wiemy, nie straciło.

– Co się zmieniło od czasu objęcia urzędu burmistrza?

– Każdego dnia daję z siebie wszystko co mogę dać dla gminy i jej rozwoju. Poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko i oczekiwania mieszkańców są wysokie. Chcę je spełniać, ale nie zawsze da się wszystkich zadowolić. Co się zmieniło? Wszyscy w gminie są traktowani na równi. Uszczelniłem system podatkowy. Zdaję sobie sprawę, że to trudny temat, ale nie ja wymyśliłem podatki. To dochód własny gminy i ja jako burmistrz mam obowiązek o niego dbać. Urząd jest bardzo przyjazny dla klienta. Tak samo jest w jednostkach organizacyjnych. Konkludując, wszystko się zmieniło, jednak od oceny są mieszkańcy. Zarządzanie gminą się zmieniło, co przekłada się na jej dynamiczny rozwój. Przede wszystkim stawiam na dzieci i młodzież, a więc na rozwój oświaty, edukacji i infrastruktury edukacyjnej w gminie. Zmiany widać gołym okiem. Marzę jeszcze o poprawie jakości kształcenia w szkołach. Inwestujemy bardzo mocno w drogi i w oświetlenie. Pozyskujemy z powodzeniem środki zewnętrzne. Wiele jeszcze przed nami.

– Kiedy zrewitalizowany zostanie rynek miejski wraz z budową nowego ratusza?

– Prace na Rynku właśnie ruszyły. Całkowity efekt planowany jest na wiosnę 2023 r. Mam nadzieję, że mieszkańcy będą zadowoleni z efektu. Odchodzimy od „betonozy”. Chcę, aby Rynek był miejscem wypoczynku dla mieszkańców. Co do budowy ratusza to melodia przyszłości, ale rzeczywiście jest plan, aby wybudować go w Rynku, na działce po placu zabaw. To byłoby coś wspaniałego, zarówno dla wizerunku samego Rynku jak i dla obsługi mieszkańców. Wszyscy wiemy, że obecny budynek jest mały i wiele w nim problemów. Mieszkańcy powinni docenić, że chcemy, aby mogli załatwiać swoje sprawy w komfortowych warunkach. Przecież ratusz jest dla nich. Jeśli będzie mi dane tę inwestycję realizować, to zostanie rozłożona w czasie, tak jak strażnica w Trębkach Nowych, której budowa a teraz wykończenie trwa już dobrych kilka lat. Nie chcę, aby budżet 1-2 lat był podporządkowany budowie ratusza. Jest wiele innych inwestycji do zrealizowania.

– No właśnie, skoro nawiązał Pan do wyborów samorządów, które przed nami, słyszy się, że będzie ubiegał się Pan o fotel burmistrza miasta Nowy Dwór Mazowiecki a nie burmistrza Zakroczymia.

– Słyszy się. Ja też o tym słyszę osobiście, ludzie mnie zaczepiają i pytają. Tak jest teraz i tak było przed poprzednimi wyborami. Jest mi miło, że mieszkańcy Nowego Dworu Mazowieckiego dostrzegają i doceniają moją pracę na rzecz Zakroczymia i widzą mnie jako ich włodarza. Jednak moje miejsce jest póki co w gminie Zakroczym, w której mam jeszcze wiele do zrobienia. Więc zdecydowanie jeszcze nie teraz.

– Zdecydowanie jeszcze nie teraz? Co to oznacza? Czyli jednak jest coś na rzeczy?

– Jestem mieszkańcem Nowego Dworu Mazowieckiego, mam wiele pomysłów w głowie. Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Póki co skupiam się na pracy w Zakroczymiu. Przecież najbliższe wybory same się nie wygrają. Pomimo tego co udało się zrobić w Zakroczymiu i jakie zachodzą zmiany w całej gminie, podchodzę do tematu wyborów samorządowych w Zakroczymiu z wielką pokorą.

– Zatem jakie plany na najbliższe lata roztacza Pan dla Zakroczymia?

– Zawsze wyznaczam sobie ambitne cele. Jednak obecnie skupiam się na dokończeniu tego co się zaczęło, a więc rewitalizacji miasta. Jej całkowity efekt będzie widoczny w 2024 r. Poza wspomnianym Rynkiem czekają nas rewitalizacje ul. Wyszogrodzkiej, Kościelnej, Tylnej, Al. Spółdzielni, Klasztornej i Spacerowej. Ponadto pozyskaliśmy środki z Samorządu Mazowsza na rozwój infrastruktury edukacyjnej. To także priorytet. Gmina się rozwija, mieszkańców przybywa, trzeba więc tworzyć miejsca w przedszkolach i szkołach. Będziemy dalej sporządzać nowe plany miejscowe w obszarach, które nie są „odrolnione”. To ważne w kontekście rozwoju gminy ale i ważne dla samym mieszkańców, właścicieli nieruchomości. Cały czas pracuję nad pozyskaniem nowych inwestorów/przedsiębiorców i zaręczam, że każdy, zarówno mniejszy, jak i ten większy inwestor, jest dla mnie tak samo ważny. Jeśli wygram kolejne wybory samorządowe, przyjdzie czas na rozwój terenów nad Wisłą. Chcę stworzyć ścieżki rowerowe, chcę wykorzystać walor rzeki. Marzą mi się regularne spływy kajakowe z Nowego Dworu Mazowieckiego do Smoszewa. Na pewno będziemy dalej inwestować w drogi gminne i oświetlenie uliczne. Przede wszystkim jeśli chodzi o drogi jest jeszcze wiele do zrobienia.

– Czy w planach jest rozwój gminnej komunikacji?

– Mamy obecnie dwie linie, które obsługują z powodzeniem całą gminę. Mieszkańcy mają bezpłatny dostęp do komunikacji gminnej. Za bilety płacą dopiero od granicy gminy w kierunku Nowego Dworu Mazowieckiego. Mogą dojechać aż na Osiedle Młodych w NDM po drodze mijając PKP w Modlinie i PKP w NDM. Myślę, że nie ma potrzeby dalszego rozwoju komunikacji gminnej. Ponadto od 2023 r., pod warunkiem otrzymania dotacji na komunikację, zostaną wydłużone niektóre kursy linii nr 1 do NDM, obecnie linia nr 1 jeździ tylko w obrębie gminy.

– Czy jest coś co się nie udało? Czy już wiadomo, że zawiódł Pan oczekiwania mieszkańców na jakimś polu?

– Szkoła podstawowa w Emolinku i jej likwidacja. Nie mam problemów, żeby o tym mówić. Obiecałem, że nigdy jej nie zlikwiduję. Niestety zmieniły się reguły gry w trakcie meczu. Drastycznie wzrosły wydatki na oświatę. Dzieci w szkole było co raz mniej a i perspektywy co do liczby dzieci wyglądały bardzo źle. To była najtrudniejsza decyzja jaką podjąłem przez te 8 lat, osobiście bardzo mnie dotknęła. Jednak patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego postąpiłbym tak samo. Może należało tak uczynić w 2015 roku? Wtedy jednak chciałem za wszelką cenę ratować tę placówkę. Wiem, że wiele osób zawiodłem, ale może kiedyś te osoby mi wybaczą i zrozumieją. Dzisiaj w budynku po szkole działa z powodzeniem Gminny Klub Dziecięcy dla dzieci od 1 do 3 roku życia. Piętro po szkole zostanie w pełni zaadaptowane na cele przedszkolne. Pojawią się 2 piękne duże sale. Stworzymy w tamtej okolicy kompleksowe miejsce dla dzieci od 1 do 6 roku życia. Budynek wybudowany przed laty przez mieszkańców w czynie społecznym nadal służy i będzie służył dzieciom.

– Pamiętam jak w kampanii wyborczej w 2014 r. mówił Pan „idźmy drogą Pomiechówka”. A dzisiaj?

– Dzisiaj idziemy własną drogą. Zakroczym idzie własną drogą, bo Zakroczym jest skazany na rozwój. Gwarantuję.

– Dziękuję za rozmowę

– Ja również dziękuję i pozdrawiam czytelników portalu Wirtualny Nowy Dwór i Wirtualne Mazowsze

Rozmawiał Marek Karpowicz

Ads Blocker Image Powered by Code Help Pro

Wyłącz adblocka!

Wykryliśmy, że używasz rozszerzeń do blokowania reklam. Utrzymujemy się wyłącznie z reklam. Wesprzyj nas, wyłączając je.