wtorek, 27 września 2022

Warszawa: Kościół Chrystusa Króla

Kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla na Targówku to jedna z trzech świątyń diecezji Warszawsko-Praskiej, zbudowana jako wotum wdzięczności za zwycięską bitwę z bolszewikami w 1920 roku, często określaną jako „Cud nad Wisłą”, jest on zarazem pomnikiem ku czci poległych w obronie Ojczyzny.

O wybudowanie tego kościoła zabiegał sam Arcybiskup Aleksander Kakowski – Pasterz Archidiecezji Warszawskiej oraz mieszkańcy powstającej dzielnicy. Przedsięwzięcie stało się możliwe min. za sprawą Rocha i Florentyny Krzeszewskich, właścicieli domów czynszowych na ulicy Tykocińskiej – oni to podarowali część działki pod budowę kościoła. Drugą część, z własnych funduszy, wykupił arcybiskup Aleksander Kakowski.

W październiku Roku Pańskiego 1931, w Uroczystość Chrystusa Króla, został poświęcony plac pod nowy kościół. Na pamiątkę tego wydarzenia ustawiono drewniany krzyż. Do dziś stoi on przed kościołem od strony zakrystii, czczony przez wiernych jako symbol narodzin ich parafii. Oficjalne erygowanie parafii nastąpiło na przełomie stycznia i lutego 1932 roku, mocą dekretu Arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego. Pierwszym proboszczem został mianowany ks. Jan Golędzinowski.

Na budowę kościoła-pomnika datki płynęły z całej Polski, a ofiarodawców można poznać dzięki zachowanej księdze pamiątkowej. Na jej pierwszych stronach figurują najznamienitsi ludzie II RP – poczynając od prezydenta Ignacego Mościckiego, poprzez ministra Józefa Becka, Stefana Starzyńskiego – legendarnego prezydenta-obrońcę Warszawy z czasów II wojny światowej, po polityków, rektorów wyższych uczelni, generałów i dziennikarzy. Budowa posuwała się jednak z trudem – teren był podmokły, trzeba było wbijać betonowe pale i osuszać teren. W 1934 r. Arcybiskup Aleksander Kakowski poświęcił kamień węgielny. Budowy kościoła nie udało się zakończyć przed wybuchem II wojny światowej. W połowie 1939 mury zewnętrzne kościoła wzniesiono na wysokość sklepienia – ale bryła była nadal nie zamknięta. W następnych trudnych latach w murach świątyni urządzono kaplicę, w której odbywały się nabożeństwa i różnego rodzaju spotkania.

Cios spadł na parafię, gdy w 1940 roku Niemcy aresztowali jej proboszcza. Ks. Jan Golędzinowski został wywieziony najpierw do Oświęcimia, a następnie do Dahau, gdzie został zamordowany. Następnym proboszczem był ks. Jan Szkudelski. Za jego sprawą parafia mocno zaangażowała się w pracę z najbiedniejszymi, pomagano ofiarom wojny, opiekowano się dziećmi osieroconymi. Powstanie Warszawskie zastało proboszcza po lewej stronie Wisły. Do swego kościoła powrócił dopiero w styczniu 1945 roku. A tymczasem Targówek stał się miejscem walk między Niemcami a Sowietami. W podziemiach kościoła zorganizowano schron, dla uchodźców z innych dzielnic. Kościół stał się ich mieszkaniem. Parafianom udało się przetrwać godnie i bohatersko najcięższe lata wojny i okupacji.

Po wojnie i tragedii Powstania Warszawskiego lewobrzeżna część stolicy była dużo bardziej zniszczona niż Praga. Dlatego bardzo wielu mieszkańców zrujnowanych dzielnic przenosiło się na drugą stronę Wisły – także na Targówek. Po śmierci ks. Jana Szkudelskiego w 1946 roku, parafię objął ks. Franciszek Duczyński i energicznie przystąpił do dzieła dokończenia budowy świątyni. Budowę ukończono w 1953 roku, W tym czasie rozpoczęto budowę plebanii. Aby zdobyć fundusze proboszcz organizował różne akcje i imprezy kulturalne.

W latach siedemdziesiątych zmieniało się oblicze Targówka – burzono stare domy, a ich mieszkańców przenoszono do nowych betonowych bloków. Wraz z powstawaniem nowego budownictwa na Targówku zaczęli napływać nowi lokatorzy, głównie z okolic Warszawy. W kościele trwały prace wykończeniowe pod okiem kolejnych proboszczów: ks. Józefa Woźniaka, ks. Bronisława Krassowskiego, ks. Kazimierza Cygana i ks. Eugeniusza Raciborskiego. Od 1996 roku proboszczem parafii jest ks. dr Marcin Wójtowicz.

Wspaniały jest owoc ich pracy – kościół Chrystusa Króla wznosi się dumnie na prawym brzegu Wisły, a jasne mury dostojnej świątyni lśnią w słońcu czystością i majestatem. Piękne jest również otoczenie kościoła z licznymi kapliczkami, szerokim chodnikiem ,smukłą dzwonnicą i zadbanymi trawnikami. Architekt Bronisław Colonna, autor projektu w stylu nawiązującym do średniowiecznych kościołów lombardzkich, wykorzystał nowoczesne jak na swoje czasy materiały i techniki, aby nadać świątyni splendor i rozmach: konstrukcja wzmocniona jest żelbetonem (projekt Zdzisława Gilewicza). Kościół jest zbudowany na planie krzyża: posiada trzy nawy ze środkową dominującą oraz transept, czyli nawę poprzeczną. Do głównego wejścia prowadzą wspaniałe granitowe schody.

Fasada jasna, ascetyczna, z trojgiem dębowych drzwi. Nad środkowymi drzwiami w niewielkim portalu, widnieje mozaika Chrystusa Króla, trzymającego w ręku księgę z literami greckimi: Alfa i Omega. Pod mozaiką napis: Anno Domini 2000. Mozaika została wykonana na pamiątkę Roku Jubileuszowego. Wysoko na fasadzie, nad rozetą, umieszczono w 1978 roku koronę cierniową z metalu: wymowny znak męczeństwa Chrystusa i narodu polskiego.

Wnętrze kościoła jasne, przestronne. Transept zwieńczają dwa ołtarze – po lewej stronie Jezusa Miłosiernego i Matki Bożej Nieustającej Pomocy, po prawej Matki Boskiej Częstochowskiej – ukoronowany w 2oo1 r w roku Jubileuszu 70-lecia powstania parafii, przez Pierwszego Ordynariusza Diecezji Warszawsko Praskiej Księdza Biskupa Kazimierza Romaniuka. Obraz Matki Bożej Częstochowskiej otaczany jest wielkim kultem przez parafian od początku powstania parafii . W ołtarzu głównym figura Chrystusa Króla i dwie płaskorzeźby przedstawiające Polskę zrywającą kajdany niewoli, wykonane przez Henryka Tarkowskiego. Cennymi ozdobami świątyni są dwa duże siedemnastowieczne obrazy w stylu flamandzkim, pędzla Michaela Willmanna. W 40 oknach naw bocznych witraże. Po jednej stronie 20 tajemnic różańcowych, w drugiej 20 scen ze Starego Testamentu.

Wiele dobra dzieje się w tym kościele i parafii. Chór „Jutrzenka” od ponad 70 lat uświetnia nabożeństwa . Działają też: Grupa charytatywna, Żywy różaniec, Oaza, harcerze, Akcja Katolicka, Grupa Modlitewna „Wieczernik” Bractwo św. Szkaplerza, Towarzystwo Przyjaciół Seminarium. III Zakon sw. Franciszka i wiele innych grup dziecięcych, młodzieżowych i dorosłych. Widać, że parafia tętni życiem. Swoją pracą i modlitwą wspierają siostry Eucharystki. Kościół jest cichy, piękny i spokojny, a w jego murach zdają się szeptać pełne miłości słowa modlitwy:

5 sierpnia 2011 roku parafię spotkało wielkie nieszczęście. W godzinach przedpołudniowych pożar niemal doszczętnie strawił dach kościoła. Także wewnątrz świątyni ogień spowodował wiele zniszczeń.

Pod wieczór gdy odjechały wozy strażackie do akcji wkroczyli parafianie. Było nas wtedy bardzo wielu. Brakowało wiader, szufli, ścierek. Całą noc trwało wielkie sprzątanie: wylewanie wody z posadzki kościoła, zakrystii, sal pod kościołem. Czyszczenie ławek, konfesjonałów i okopconych ścian. Dzień po pożarze w kościele czuć było spaleniznę, z sufitu strumieniami lała się woda. Brakowało prądu, nagłośnienia, zamilkły organy. Ołtarz trzeba było ustawić w połowie nawy głównej. Następnego dnia w sobotę odbyły się dwa śluby. W niedzielę 7 sierpnia w podobnych warunkach odprawialiśmy Msze św., głosiliśmy homilie. Milczały mikrofony. Przenośne tuby nie były w stanie nagłośnić kościoła. W niedzielę 14 sierpnia Mszę św. wieczorną odprawił ks. abp Henryk Hoser, skierował do parafian krzepiące słowo.

W tych dniach zdajemy egzamin z troski o nasz kościół – Dom Boży – napisał ks. proboszcz w słowie do parafian. Egzamin zdawali miejscowi księża, siostry zakonne, parafianie. W kolejnych dniach ze stropu kościoła usunęliśmy około 15 ton pogorzeliska: zwęglonego drewna, zdeformowanej blachy i gruzu.

A także krzyż wieńczący dach nad prezbiterium. Nie zdołał go strawić ogień. Do chwili powrotu na swoje miejsce oczekiwał w kaplicy „Cudu nad Wisłą”. W miesiąc od pożaru zostały wzmocnione żelbetowym wieńcem pęknięcia ścian nośnych nad prezbiterium. W kościele zainstalowano tymczasowe oświetlenie i nagłośnienie, a przede wszystkim zbudowano nowy, choć tymczasowy, dach nad prezbiterium i transeptem, który zabezpieczał wnętrze kościoła przed deszczem.

Od połowy września 2011 r ekipa górali wykonała nowy dach na główna nawą kościoła. Odtwarzana została instalacja elektryczna, grzewcza i nagłośnieniowa. Ułożono kilometry nowych kabli. Od połowy kwietnia 2012 roku trwała odbudowa dachu nad transeptem, prezbiterium i wieżą kościoła. Symboliczna wiecha nad dachem prezbiterium świadczy o zakończeniu prac na dachu kościoła. Na ukończeniu są prace nad obudową zniszczonego dachu nad jedną i druga zakrystią. Będzie też ocieplany strop kościoła wełną mineralną.

Sierpniowa tragedia zjednoczyła nas mocniej z Chrystusem Królem i pomiędzy sobą. Zmobilizowała parafian i wielu ludzi dobrej nie tylko materialnie, ale i duchowo. Zrodziła wiele dobra, tak bardzo potrzebnego człowiekowi i wspólnotom.

Msze Święte:
Niedziela:
7:00, 9:00, 10:15, 11:30, 13:00, 18:30
Dni Powszednie: 6:30, 7:00, 18:00


Zobacz również